
19 sierpnia byliśmy w Górnym Wrzeszczu, na boisku w parku przylegającym do ul. de Gaulla. Trochę kropiło, ale jakoś wytrwaliśmy - prawie do końca. Jak widać wiało tez. Gosia Trzaskos kupiła dzieciakom (za prywatną kasę!!!) mnóstwo wiatraczków, które zaraz zostały rozchwycone. To się nazywa filantropia.

Gramy w zapomnianą gumę. Ja nie grałam, ale malując twarze dzieciakom słyszałam rozmowę dwóch nastolatek, które zamowiły u mnie farbkowe tatuaze-smoki :
- Ej, idziemy?
- Ale w co? W dziesiątki?
- Pewnie. Nie grałam w to od podstawówki.

Nieśmiertelna czacha.

Ludzie przychodzili z róznych stron. Sporo osób - rodziców z dziećmi - przyszło z pobliskiej Jesionowej, gdzie zrobiliśmy jedno z pierwszych kin.
Szaleństwo z chustą. Brały udział głownie dzieci. Rodzice woleli murek.




Pomysły dzieci na makijaze nie mają granic. Malowałam już kaczkę, ktoś inny chciał mieć na całej twarzy piłkę. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, co wymyślił ten chłopczyk. Stawiam na małpkę. Ale to tylko Mateusz wie.

Maluję Spidermana naszemu dobremu znajomemu z Jesionowej.




Pomysły dzieci na makijaze nie mają granic. Malowałam już kaczkę, ktoś inny chciał mieć na całej twarzy piłkę. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, co wymyślił ten chłopczyk. Stawiam na małpkę. Ale to tylko Mateusz wie.

Maluję Spidermana naszemu dobremu znajomemu z Jesionowej.
Bańki... Puszczają je nawet dorośli.
Wielkie dzięki, swoją drogą, za pomoc przy przewiezieniu sprzetu i zawieszeniu ekranu. Gdyby nie wielki samochód Adama i Gosi oraz ich magiczna skrzynka, byłoby cieżko.

Z rozkręcania był jeszcze sznur. I piłka nozna. Wykorzystalismy boisko na maksa. ;)

Oprócz malowania hitem była wata cukrowa, ręcznie robiona :) i zupełnie za darmo rozdawana przez panią, która nas w to miejsce zaprosiła - dzięki wielkie!!!! Za watę, prąd i zaproszenie.

Zakaz publikacji zdjęć bez konsultacji z ich autorem i organizatorami Kina Podwórkowego, zdjęcie nie może byc użyte, jeśli jego podpis obraża osoby znajdujace się na fotografii.
Dodane przez: Gosia Zamorska

Z rozkręcania był jeszcze sznur. I piłka nozna. Wykorzystalismy boisko na maksa. ;)

Oprócz malowania hitem była wata cukrowa, ręcznie robiona :) i zupełnie za darmo rozdawana przez panią, która nas w to miejsce zaprosiła - dzięki wielkie!!!! Za watę, prąd i zaproszenie.

Zakaz publikacji zdjęć bez konsultacji z ich autorem i organizatorami Kina Podwórkowego, zdjęcie nie może byc użyte, jeśli jego podpis obraża osoby znajdujace się na fotografii.
Dodane przez: Gosia Zamorska




0 komentarze:
Prześlij komentarz