
Podwórko na Lendziona 6 odwiedziliśmy 12 sierpnia. To jedno z tych miejsc, gdzie bardzo brakuje placu zabaw, jest szaro i naprawdę brzydko. Koło śmietników walają się stare meble, kamienice są zaniedbane, a mieszkańcy i ich dzieci chyba juz nawet nie zastanawiają się, kiedy wreszcie coś się zmieni.


Michał ustawia projektor. Szczególne podziękowania dla Pana Wiesława Selewicza z Akademii Technik Walk, który udostępnił nam źródło prądu i pomógł w przechowaniu sprzętu.

Jak zwykle bawiliśmy się chustą - hitem wśród dzieciaków jest zawijanie i podrzucanie.

Nasze nieocenione :) wolontariuszki malują dzieciaki. Najmodniejsze w tym sezonie są czaszki. Zaraz potem płonące czaszki. To wśród chłopców. Dziewczyny wybierają motyle, oczywiście.

Nie trzeba miec 7 lat, żeby się dobrze bawić. ;)

Tak wygląda podwórko dzieci z Lendziona.

Nieśmiertelna chusta. Rodzice najpierw patrzyli, potem się przyłączyli.

No i bańki. Najpierw robiły tylko dziewczyny, ale potem włączyli się tez chłopcy.
Filip z czachą swojego Czerwonego Gangu.


Tu Kasia Rajska, która nam bardzo pomogła - dzięki wielkie! Przyjechała oglądać, a skończyło się na malowaniu dzieciaków. Takie same ukłony dla Gosi Trzaskoś, naszej Kinowej Fotografki.







0 komentarze:
Prześlij komentarz